
- Nie wiemy, czy płynąc pod prąd, zawsze stracimy. Nie wiemy, czy płynąc z nurtem, zyskamy. W moim życiu to stawanie na przekór przynosiło nieoczekiwane korzyści. 30 lat temu z grupą pracowników Huty Stalowa Wola poszliśmy w ślady stoczniowców z Gdańska. Dziś, dzięki temu, mogę o tym pani w ogóle opowiedzieć – mówi Mirosław Kocik ze Stalowej Woli.